środa, 27 lipca 2011

Narzutka z misiami...


Narzutkę zrobiłam dla uroczego maluszka, który niedawno zaszczycił nas swoją obecnością. Mam nadzieję, że przyniesie Mateuszkowi kolorowe sny... i ciepełko w chłodniejsze dni.





Przesyłamy całej rodzince uściski i buziaki...


cieplutkie pozdrowienia
lawendowy kredens

piątek, 8 lipca 2011

Torby ze słonecznikami w stylu hipisowskim...


Jeśli mogłabym cofnąć się w czasie niewątpliwie wybrałabym epokę dzieci kwiatów. Ten duch, styl i sposób życia najbardziej jest mi bliski. Naszczęście są miejsa, takie jak m.in. Przystanek Woodstock, gdzie czuję się jak w domu... Uwielbiam kwieciste suknie, haftowane bluzki i niezastąpione spodnie dzwony. Dla mnie jednym z symboli hipisów, oprócz nieśmiertelnej pacyfy, są słoneczniki...


 I tak z motywem słoneczników powstały torby lniane...





a także zaproszenia oraz zakładki do książek...




ciepłe pozdrowienia dla wszystkich, w których drzemie duch hipisa...






a dla prawdziwych fanów słoneczników polecam lampy, które tworzą letni klimat;)
kliknij tutaj

dziękuję Wszystkim za odwiedziny i komentarze
lawendowy kredens

czwartek, 30 czerwca 2011

Zestawy do herbaty...


Do mojej herbaciarki wreszcie dołączyły inne pudełeczka z tej samej serii. Pojemniczek na herbatki sypane oraz puszka na ciasteczka.



Stara metalowa puszka została pomalowana emalią akrylową, zabezpieczoną kilkakrotnie lakierem matowym.



Powstały również zawieszki oraz podstawki do herbaty wykonane techniką decoupage w tonacji bardzo ciemnego brązu. Niektóre zostały zaprojektowane na specjalne zamówienie, inne powędrują do galerii.




Na koniec zestaw wykonany na specjalną okazję dla mojej przyjaciółki... w tonacji ciepłego brązu...
spełnienia marzeń Blanuś...



miłych chwil spędzonych przy dobrej herbacie...
lawendowy kredens

środa, 15 czerwca 2011

Pierwsza współpraca z galerią i seria romantycznych poduszeczek.


Rozpoczęła się właśnie moja pierwsza współpraca z Galerią Artystyczną Cepelandia, powstała z tej okazji seria poduszeczek romantycznych. Tak na początek. Będę próbowała tworzyć różne przedmioty różnymi technikami, aż uda mi się odnaleźć w tej dziedzinie własny styl i własne to coś... 
Zatem serdecznie zapraszam Wszystkich do Cepelandii, krainy przedmiotów z duszą...


Dekoracyjne poduszeczki kwiatki...

 Szydełkowe poduszeczki...


 Moje ulubione słoneczne podusie...


 Pierwsze zawieszki/girlandy z kameą w roli głównej...


 Dekoracyjne poduszki/zawieszki....



cudownie słonecznego tygodnia Wam życzę...
lawendowy kredens

piątek, 10 czerwca 2011

Meble malowane bielą...


Prawda jest taka, że nie byłabym sobą, gdyby jakiś mebel w moim domu pozostał nienaruszony pędzlem. Już dawno temu uparłam się, że wszystkie meble będą, choćby w małym stopniu, przerobione, aby były tylko moje, niepowtarzalne... Ostatnio największym projektem było postarzanie czterech regałów na książki. Biblioteczki przetarte bielą jednak czekają jeszcze na zmianę okładek książek, co jest dosyć długotrwałym procesem, który mam nadzieję już wkrótce pokażę. Teraz chciałabym zaprezentować kilka mniejszych mebelków, które zmieniły swój wygląd, niestety nie posiadam zdjęć przed malowaniem, więc pozostawiam je Waszej wyobraźni. Tak jak pisałam wcześniej styl rustykalny jest dla mnie niezwykły  i w jego klimacie staram się stopniowo przeobrażać swój dom. Rok temu przeprowadziłam się do Krakowa i obecnie wynajmuję mieszkanie, więc nie mogę zbytnio zaszaleć ze ścianami, podłogą itp., ale wynajmowanie mieszkań wcale nie musi oznaczać, że nie można urządzić się tak jak się tego pragnie. Wprowadzając się od razu przemalowałam ściany na biały kolor, sprowadziłam swoje meble, kolejne dokupiłam i czuję się jak u siebie... Sztuką jednak jest utrzymać prawie wszystko w bieli, mając dwójkę dzieciaków w wieku przedszkolnym, ale nie jest to też nieosiągalne... Styl rustykalny staram się łączyć ze stylem skandynawskim. Urzekają mnie ich niepowtarzalne meble, szydełkowe narzuty, wszechobecna biel i koronka, delikatne pastele i wzorki oraz ta subtelna surowość...


Stolik nocny z lampką to były brązowy kwietnik, który przemalowałam białą bejcą, a lampka zakupiona w barwach orientalnego amarantu, została ujarzmiona bielą, docelowo poszukuję lamp nocnych jak te tutaj, zbliżone stylem do łóżka.  W tle leży szydełkowa narzuta w surowym, naturalnym kolorze, która nie może doczekać się końca.

Lampka przed małą metamorfozą.

 
...i po... otulona bielą.

Stolik w salonie również został potraktowany bejcą.



Nie wyobrażam sobie domu bez stołu i krzeseł, uważam, podobnie jak Włosi, że jest on sercem domu. Uwielbiam gotować i gościć znajomych, więc stół jest niezbędny w domu. Niestety z uwagi na powierznię mieszkania, nie należy on do największych, ale zdaje egzaminy i to jest najważniejsze. Został przetarty śnieżnobiałą emalią, techniką suchego pędzla.





miłego tygodnia...
lawendowy kredens
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...