Pracownia chwilowo ma WOLNE ;)

Pracownia chwilowo ma WOLNE ;)

PRACOWNIA ARTYSTYCZNA COTTON ART WOOD

wtorek, 25 grudnia 2012

Chwile świąteczne...


Chwila dla siebie i chwila z Wami. Udało mi się to co obiecywalam sobie każdego roku. Do kolacji wigilijnej było jeszcze daleko, a już wszystko czekało gotowe. Bez pośpiechu, bez niepotrzebnych emocji. Stół nakryty, na kuchence czekł już ciepły barszczyk, zupa grzybowa oraz owocowa, pierogi zaczynały się ładnie rumienić z cebulką na masełku, a krokiety i pieczarki grzały się w piekarniku. Ja z kawą w ręku cieszyłam się chwilami lenistwa;)
Choinka w tym roku to biel i naturalna juta...


ale w kuchni nie zabrakło świątecznej czerwieni...



Do kawy zamiast jabłecznika, sernika czy makowca, serwujemy brownies, z gorzkiej czekolady jednocześnie "zapycha" i rozpływa się w ustach...






Miłych chwil świątecznych spędzonych z ukochanymi...


Świąteczne pozdrowienia...
Agnieszka z lawendowego kredensu...


środa, 19 grudnia 2012

Recyklingowa bombka i papierowe torebki świąteczne


Na potrzeby przedszkola powstały ozdoby i dekoracje świąteczne w bardzo naturalnym stylu. Do  recyklingowej bombki wykonanej metodą origami wykorzystałam kilka kartek ze starego podręcznika, który był  przeznaczony na makulaturę. Córeczka wycinała kwadraty, mama składała płatki. Gdyby nie fakt, że proces tworzenia bombki trwał kilka godzin, to w tym roku nasza choinka byłaby cała ozdobiona w naturalne bombki. Może w przyszłym roku zabierzemy się wcześniej za takie ozdoby...




Ekologiczne torebki stworzone z papieru pakowego to dzieło Pani wychowawczyni Amelki. Współnie z córeczką myślałysmy nad kilkoma projektami, aby je ozdobić. Torebki i broszki w klimacie świątecznym trafiły na kiermasz przedszkolny. 





Zostając w klimacie świątecznych ozdób, moją uwagę przykuła oryginalna choinka - dekoracja, zobaczcie sami;) tutaj.

Miłych i spokojnych przedświątecznych dni...
Agnieszka z lawendowego kredensu...

wtorek, 11 grudnia 2012

Świąteczny zestaw....


Czerwień, biel... czyli tradycyjne kolory świąt. Szydełkowy pled, poduchy, wałek i ocieplacze na kubki oraz czajniczek wykonałam na specjalne zamówienie dla  przemiłej Kasi z Domu pod brzozą. Zestaw świąteczny powędrował więc do magicznego domku, gdzie pachnie między innymi drewnem i lnem. 
Szydełkowy zestaw można również zamówić w mojej pracowni.
Dziękuję ślicznie za poprzednie komentarze, podróż do skrawka Skandynawii była niezwykła i bajkowa. Pierwsze prace zainspirowane tym miejscem zaprezentuję już w styczniu.






Przesyłam ciepłe pozdrowienia w już świątecznym klimacie...
Agnieszka z Lawendowego Kredensu...

sobota, 1 grudnia 2012

Jesienne poduchy...


Jesienne poduchy i sesja jeszcze przed śniegiem... Bawełna w naturalnym kolorze z dodatkiem jesiennych barw: ciepły i zimny beż, pomarańcz, łosoś i krem. 
Zabiegana, zapracowana wyruszam na zasłużony odpoczynek do jednej ze skandynawskich stolic w poszukiwaniu inspiracji do dalszych prac...





Po powrocie spodziewam się wszechobecnej bieli nie tylko w domu;)
Pozdrawiam Wszystkich  ciepło
Agnieszka z lawendowego kredensu


poniedziałek, 19 listopada 2012

Narzuta na łóżko i Green Canoe Style


Projekt, który ujrzał światło dzienne;) to współpraca z Green Canoe Style. To moja pierwsza tego typu przygoda i już wiem, że nie ostatnia. Asia z Green Canoe stworzyła niezwykłe czasopismo, które chłonę za każdym razem w całości. Każde zdjęcie, każdy temat jest jakby stworzony dla mnie... A sama wspólpraca należała do jednych z najprzyjemniejszych jakie miałam okazje nawiązać od początku istnienia mojego bloga. Dziękuję Asiu za ciepły i serdeczny kontakt...

Zapraszam na miłe chwile z Green Canoe Style




W jesiennej sesji m.in. ukazał się mój szydełkowy pled oraz otulacze do kubka, dostępne w lawendowej pracowni   






Ps. To wyjątkowy post bo dokładnie 100...
Pozdrawiam ciepło
Agnieszka

wtorek, 13 listopada 2012

Salon


Salon, który miałam w planach na ostatnim miejscu, został ukończony jako pierwszy. Może nie do końca, bo jeszcze jestem w trakcie szukania wiszącej lapmy i kinkietów. Koniecznie w stylu indiustralnym, takie jak lampki tutaj, jednak zanim je zakupię salon będzie oświetlony wcześniej zmajstrowaną lampką. Aha i jeszcze w dalekich planach czeka mnie projekt zasłaniający telewizor, wizja już jest, a reszta to tylko odrobina czasu, która teraz jest u mnie na wagę złota... 
Oprócz słomianej bieliźniarki i dywanu wszystko zostało przeze mnie przemalowane, pobielone, przetarte, uszyte, naszyte i przerobione ze starych mebli. Co do bieliźniarki to mam już niecny plan, ale dywanu chyba nie ruszę;), chyba... Zresztą sami wiecie, że urządzanie wnętrz to niekończąca się opowieść...
Obecnie salon służy mi również jako pracownia, dopóki ta nie będzie ukończona. Niestety ze względu na porę roku będzie musiała poczekać aż do wiosny, gdyż jest cała w drewnie, które planuję pobielić olejem, ale to wymaga porządnego wietrzenia...  W związku z tym naturalne dekoracje salonu na co dzień to materiały, bawełna i wszechobecne włóczki...


Pamiętacie skrzynkę na zioła, teraz jest półeczką na wrzosy...






Oczywiście oficjalne otwarcie nastąpiło w gronie naszej czwóreczki i choć dzieci twierdzą, że oszalałam z tą wszechobecną bielą, to w niej czują się jak rybki w wodzie;)

 
Pozdrawiam serdecznie...
Agnieszka z Lawendowego Kredensu....

poniedziałek, 5 listopada 2012

Jesienne broszki i otulacze...


Jesienny klimat nie tylko zagościł za oknem i w naszym domach, ale z pewnością w naszych nastrojach...
U mnie nasilenie senności, apatii i braku energii ostatnio zbyt długo się przedłuża... Otulona pledem z kubkiem gorącej herbaty najchętniej przezimowałabym do wiosny...  
Otulacze i broszki dostępne w mojej pracowni...







Kochane, ostatnio dostaję ogromną ilość maili dotyczących wymianek. To bardzo miłe, że moje prace mają wśród Was takie uznanie. Kilka miesięcy temu bardzo chętnie brałam w nich udział, z przyjemnością dzieliłam się swoim rękodziełem, a  w zamian mogłam cieszyć się Waszym. Teraz jednak przyszedł taki moment, że na jakiś czas muszę z tej przyjemności zrezygnować. Bieżące zamówienia, stałe współprace i tworzenie nowych kolekcji, nie wspominając o nieustającym remoncie oraz dwóch przedszkolakach i ich setek pytań na dzień dotyczących świata;), sprawia, że doba to za mało. Niestety też prace takie jak szydełkowe poduchy czy narzuty to często kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt dni pracy, tak więc wybaczcie, ale narazie muszę zrezygnować z propozycji wymianek. 

Pozdrawiam Was ciepło... i nie dajcie się jesiennej chandrze...
Agnieszka z Lawendowego Kredensu
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...