poniedziałek, 14 marca 2011

Kuchenka dla dzieci.


Projekt kuchenka zakończony. To była jedna z najdłuższych moich ostatnich prac, gdzie salon całkowicie zamienił się w pracownię i to na kilka dni. Gdzie zamiast dywanu były rozłożone gazety, a na regałach młotki, wiertarki, farby, pędzle itp... Chociaż w zasadzie na co dzień też tak wygląda ;) W zasadzie najdłużej trwało samo szukanie odpowiednich elementów tworzących całość mojej wizji kuchenki. Najważniejszą bazę, czyli szafkę nocną, znalazłam i zakupiłam, za niewielkie pieniądze, na internetowym pchlim targu i ku mojemu szczęściu jej dolne drzwiczki otwierały się z góry na dół, czyli dokładnie jak w piekarniku, więc oszczędziłam trochę czasu na przerabianiu tradycyjnych drzwiczek otwieranych na bok. Tak więc szafkę nocną, płytę pilśniową, kilka desek i elementów połączyłam ze sobą gwoździami, kołkami i klejem, a wszystko oczyszczone wcześniej papierem pomalowałam na śnieżnobiały kolor emalią akrylową, ekologiczną. Na koniec przetarłam krawędzie kostką papieru ściernego, aby uzyskać oczekiwany efekt kuchenki retro...


Postanowiłam, że kuchenka nie będzie miała w sobie żadnego gotowego elementu, jedynie komplet: filiżanek, talerzyków i imbryczka oraz dwa ciemnie wieszaczki po bokach są pozostawione bez mojej ingerencji. Półeczkę na przyprawy pomalowałam rownież tą samą emalią i przetarłam w celu postarzenia, a zakupiony wieszaczek na kluczyki pobieliłam i pełni teraz rolę wieszaka na filiżanki, natomiast haczyk z  muffinką, w oryginale ecru, lekko dotknęłam bielą i różem...


Płyty kuchenne wycięłam z korka i pomalowałam na szaro, tak jak uchwyt do szafek, ktory stał sie relingiem oraz uchwyty imitujące kurki gazowe. Natomiast gałka otwierająca szufladę stała się jednocześnie zegarkiem, minutnikiem ozdobionym techniką decoupage.


Do wykonania szyldu użyłam wydruk na papierze, przetartą pędzlem tekturę oraz sznurek i oczka kaletnicze.
I wreszcie dodatki, które sprawiły mi największą przyjemność. Starą puszkę po herbacie pomalowałam na biało farbą akrylową i ozdobiłam metodą decoupage z wydrukiem tildowskich motywów, słoiczek pomalowałam farbą od wewnątrz, nakleiłam ozbobny motyw i ubrałam w koronkowy kapturek, a metalowe pojemniczki do babeczek ozdobiłam pastelowymi kolorami. 


  

Na zakończenie uszyłam ręcznie ściereczkę i rękawiczkę kuchenną oraz woreczek lniany na drewniane sztućce.


Oczywiście to nie koniec akcesorii kuchennych. Już czeka taca drewniana do przemalowania, zestaw garnków do ozdobienia i cała masa produktów spożywczych do uszycia. Ale to już innym razem.

Dla zobrazowania efektu przedstawiam kuchenkę, a raczej elementy, przed powstaniem projektu...


i po..., czyli kuchenka w całej swej okazałości...


Powiem szczerze, że jestem zadowolona z pracy, do tego stopnia, że sama chętnie chciałabym mieć taką kuchenkę w rozmiarze XL... może kiedyś... Najważniejsze jest to, że moja córeczka jest zachwycona, a jej słowa mówią same za siebie: "Mamusiu jestem dumna z ciebie, a teraz zacznij robić lodówkę" ;), niestety najmniej zadowolony jest synek, który z markotną miną wciąż powtarza: "To moje... to moje... podzielimy się na pół...", więc na pocieszenie obiecałam mu mały warsztat majsterkowicza... nie pozostaje mi nic innego jak rozpocząć poszukiwania następnej szafki...


Dziękuję bardzo za pozostawione wcześniej miłe komentarze i jeszcze milsze odwiedziny, pozdrawiam wszystkich serdecznie...


                                               ***                                                
Ostatnio zostałam zaproszona przez Marlen, bardzo sympatyczną dziewczynę, którą tutaj poznałam, na ujawnienie swoich małych tajemnic...powiem szczerze, że może to nie są sekrety z najgłębszego kufra, ale o tym na pewno jeszcze nie pisałam... tajemnicą już nie jest moja największa pasja tworzenia, malowania itp., więc ujawnię, że...

...uwielbiam pić...dziennie dwie fliliżanki kawy z mlekiem, dwa kubki herbaty, kilka szklanek wody, kilka tykw yerba mate i obowiązkowo lampkę wina, głównie wieczorem...
...lub o północy, kiedy to codziennie mam swój mały rytuał seansu filmowego do trzeciej w nocy, jestem wielką fanatyczką kina, zwłaszcza ambitnego oraz kin studyjnych...
...uwielbiam spać, na szczęście moje dzieci również, więc wstajemy wszyscy około 11 rano..., a to dla mnie naprawdę wczesny poranek, który rozpoczynam powitaniem słońca, czyli chwila jogi...
...od kilku lat fascynuje mnie Hiszpania, jej klimat, społeczność, język, flamenco, a przede wszystkim hiszpańskie słońce...
...uwielbiam spotkania z przyjaciółmi przy jedzeniu i długich rozmowach... przyrządzanie potraw to dla mnie czysta przyjemność...
...najlepszą muzyką jest dla mnie... cisza...
...i mam nadzieję, że wkrótce postawię swoją pierwszą książkę pomiędzy Cortazara i Irvinga w swojej domowej bibliotece...

Zasadą jest przekazanie zaproszenia wybranym osobom, jednak nie ukrywam, że mam z tym małą trudność, więc zapraszam wszystkich chętnych...
słonecznego dnia na co dzień... 

lawndowy kredens

64 komentarze:

  1. Zdjęcie przedstawiające poszczególne elementy kuchenki przed jej wykonaniem i efekt końcowy powalają! Jesteś niesamowicie kreatywna i zdolna! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś wspaniałego , kuchenka jest przepiękna! Wyraz matczynej miłości, dopracowany w najdrobniejszych elementach. Chylę czoła! Ale jak czytałam o lodówce i warsztacie, to uśmiałam się na głos, bo wyobraziłam sobie jak robisz kredens, stół, krzesła itp, a w zasadzie drugi mały domek :).Oczywiście myślałam o eskalacji potrzeb dzieci. Choć nigdy nic nie wiadomo ;).
    Pozdrawiam serdecznie, życzę wielu kolejnych pomysłów!

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał!!! Ines kuchnia ze wszystkimi dodatkami jest poprostu CUDNA! Patrze i napatrzeć się nie mogę, że z komody, paru deseczek stworzyłaś takie cudo! Nie dziwię się Amelce - chyba każda mała dziewczynka, jak i wiele tych większych o takiech kuchni marzy!
    Ciesze się, że przyjełaś zaproszenie do zabawy:) Też lubie spać, ale o spaniu do 11 to mogę tylko pamarzyć:) i też Hiszpania mnie zauroczyła i kolejny rok "szlifuje" ten język:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. CyberJulka dziękuję,
    Ewkiki, chyba masz rację ;), ale to strasznie wciąga, kredensik też jest w planach ;)
    Marlen muchas gracias, recuerdos
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. no przecież powaliłaś tą kuchenką! ależ jesteś kreatywna! a dzieci mają czarodziejkę i mikołaja w jednym a nie mamę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pod ogromnym wrażeniem! PRZEŚLICZNA! Po prostu BAJECZKA:-) Gratuluję talentu!
    Pozdrawiam
    Lusi

    OdpowiedzUsuń
  7. Kuchenka jest przeurocza:)
    Też jestem fanką Hiszpanii. Mieszkałam tam dwa lata i od tego czasu ciągnie mnie wciąż do tych klimatów choc ostatnio niewiele mam na to czasu:)
    Beso muy fuerte:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Es una maravilla esta cocina que hiciste para tu hija! Todos los detalles en ella son muy bonitos. Me encantó!
    Muchas gracias por tu visita, nos estamos viendo,
    besos desde Buenos Aires,
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  9. zazdroszczę Amelce:) pewnie nie ja jedna,
    a tak bajdełej - świetny pomysł

    pozdrawiam
    www.groszkowomi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna! Jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo kreatywna z Ciebie mama:)Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś niezwykłego! Tyle pracy, tyle serca - jestem pod ogromnym wrażeniem. Wszystko perfekcyjnie wykończone...jej, córcia na pewno pęka z dumy że jest posiadaczką takiego cudeńka, no i przede wszystkim tak zdolnej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekne,pozdrawiam i zapraszm do mnie bo tez niedawno zaczelam blogowanie:

    www.jewellerybijou.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Wielkie uznanie za pomysł i wykonanie !
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialne!!! Nie mogę się napatrzeć na to cudo, podoba mi się od A do Z i już planuję trochę udoskonalić Tusiową kuchenkę i wzbogacić o Twoje pomysły:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za miły komentarz, dzięki temu trafiłam TUTAJ, jak tu pięknie !
    Kuchnia jest przecudna, wspaniały pomysł, jestem pod wielkim wrażeniem :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Na początku dziękuję Ci bardzo że odwiedziłaś mojego bloga.Dzięki temu odkryłam Twojego.I jest to piękne odkrycie.Muszę tu jeszcze trochę "pobuszować" ,ale już na wstępie chcę powiedzieć, że Twoja kuchenka to rarytas.Żadna sklepowa się do niej nawet nie umywa.Jest wyjątkowo śliczna .Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj...och jestem pod wielkim wrażeniem Twoich prac...ślicznie tu u Ciebie z duszą i klimatem.
    Dziękuję za odwiedzinki na blogu i miłe słowa to taki balsam dla mej duszy:)Serdecznie i ciepło pozdrawiam;)
    Będę Cię odwiedzać:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kasia, Lusi, paula m., pearlylilies, Dorota dziękuję Wam za miłe słówka...
    Asiu ja też mam małe zaległości, ale postanowiłam to zmienić, besos y saludos...
    Sandra muchas gracias por tu visita, besos de Cracovia, Polonia...
    Darsi to Ty tworzysz nadzwyczajne cudeńka...
    MariaPar, Betsy Petsy, Jowi to ja dziękuję za Wasze odwiedziny, a wizyty u Was to czysta przyjemność, którą będę sobie często sprawiała...
    Ana mam nadzieję, że zobaczę jak co nieco dodałaś do Tusiowej kuchenki ;),
    pozdrawiam was cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  19. Witaj Peninia, zapraszam serdecznie i do zobaczenia u Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ines,ta kuchnia jest po prostu prześliczna!!! Napatrzeć się nie mogę!Genialny pomysł i wykonanie! łaałłł!

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne prace :) Jestem pod wrażeniem Twoich zdolności :)
    Pozdrawiam ciepło!:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niesamowite!
    Chybe czola nad tym czego dokonalas, kuchenka jest wspaniala, piekna, i zrobiona z sercem.
    Kazdy jej detal zachwyca, jednym slowem jestes wielka!!!

    Milo bylo o Tobie poczytac i dowiedziec sie co nieco.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie:)Jestem w szoku, super to sobie wymyśliłaś, szkoda, że moje dziewczynki już nie bawią się taką kuchenką:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  24. Niesamowity pomysł z kuchenką :)Wyszła Ci bardzo ładnie!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniałe! normalnie nie mogę oderwać oczu! Jest śliczna, słodka i taka dziewczęca! A najwspanialsze jest to że zrobiłaś to sama, chylę czoło bo widać że włożyłaś w to sporo pracy!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przepiękne prace, kuchnia dla dzieci wprost zachwycająca,
    dziekuję za odwiedziny i przemiły komentarz
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Taka mama jak TY to skarb! Podziwiam pomysłowość i wykonanie, jestem zwolennieczką "rekodzielniczych" prezentów, choć to wcale nie łatwiej ani taniej. Swietny efekt! Pozdrawiam ciepło :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. o kurcze, niesamowita kuchnia! też chcę taką, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ines - kuchnią jestem oczarowana. Pozwolisz, że pobuszuję tu u Ciebie, późną nocą, bo okrutnie mi się podoba :). Dodam tylko, że jesteś Mamą przez Wielkie "M" - taką kuchnię dla córci :). Synusiowi koniecznie warsztat!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziękuję Wam za cudowne komentarze,
    Jomo - zapraszam późną nocą ;), a za warsztat już się zabieram;
    pozdrawiam wszystkich ciepło...

    OdpowiedzUsuń
  31. Efekt końcowy zapiera dech w piersiach, cudnie wyszło, każdy element idealnie dopracowany, współgra z całością... zresztą cały blog jest niezwykle piękny i inspirujący, dziękuje za odwiedziny, dzięki temu mogłam tutaj trafić i podziwiać. Oczywiście zostaję :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale tu uroczo u Ciebie. Kuchnia rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
  33. Dech zapiera!!!!Ines jesteś mistrzynią- zaskoczyłaś mnie niesamowitą kreatywnością. Cudeńko stworzyłaś

    OdpowiedzUsuń
  34. Ależ niesamowity pomysł! W dobie, gdy wszędzie pełno plastikowych, kolorowych zabawek-imitacji domowych sprzętów, Ty zrobiłaś dziecku prezent, który będzie pamiętać latami.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  35. Matko i córko! Podziwiam nie tylko wykonanie, ale i niesamowitą pomysłowość! Gratuluję1 wykonałaś naprawdę wspaniałą pracę1 Podziwiam!

    Pozdrawiam, Jagodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie wiem, co powiedzieć... To co robisz jest po prostu niesamowite! Podziwiam nie tylko za twórcze podejście, ale też cały włożony wysiłek. Efekt powalający, teraz faktycznie dzieci nie dadzą Ci spokoju ;)Pozdrawiam i podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Śliczna kuchenka dla małej gospodyni. Jest tutaj u Ciebie bardzo przytulnie! Dziękuję za odwiedziny na mojej stronie. Pozdrawiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudowna! Super pomysł, profesjonalne wykonanie. Widać, że całe serce włożyłaś w ten projekt. Gdy tak patrzę na kuchenkę, to chciałabym z powrotem być małą dziewczynką. Gratuluję! Też ćwiczę jogę, ale dość wcześnie rano. Miło dowiedzieć się czegoś więcej o Tobie! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  39. coś pięknego, gratuluję pomysłowości. Ja też bym była dumna z takiej mamy:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Cudna kuchenka, aż chciałoby się być małą dziewczynką i wejść w posiadanie takiego skarbu! Zdolniacha z Ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  41. Kochana cóż za wyobraźnia i talent ;o) ta kuchnia jest cudna, sama by chciała kiedyś zrobić taką ;o) Jestem w niej zakochana, wszystko w niej mi się podoba i każdy element jest dopracowany ;o) chylę przed Tobą czoła - jesteś mistrzynią dla mnie ;o)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jesteś zdolna niesłychanie!!!!!;z takich rzeczy wyczarowałaś taką niezwykłą kuchenkę!!!!.............i te wszystkie dodatki...Niesamowita i TY i KUCHENNKA

    OdpowiedzUsuń
  43. ta kuchenka jest boska, piękna i w ogóle :)
    normalnie mistrzostwo świata
    aż żałuję, że nie mam córy, bo bym odgapiła bez pytania ;)
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. jestem oczarowana tą kuchenką! jest piękna! a foremki na babeczki... ach... cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziękuję dziewczyny za tak cudne słowa, dzięki nim mam większą motywację do tworzenia, pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  46. Istne arcydzieło!!!!!! Sama piszczałabym z zachwytu :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Odlotowa kuchenka...też poproszę wersję nie z Szuflandii :-) Moja Amelka pewnie też by się zachwyciła:-)

    OdpowiedzUsuń
  48. Gdybym miała córkę to bym od razu zabrała się za zrobienie takiej kuchenki! No cudo po prostu!!! Mam nawet szafkę, którą znalazłam w Warszawskich krzakach... No, może i córki się kiedyś doczekam, a póki co szafka czeka w piwnicy...
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  49. Dziękuję ślicznie i pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  50. Cudowna kuchenka,moja mala Odessa sie zakochala dziekuje bardzo za inspiracje tez cos pokombinuje!

    OdpowiedzUsuń
  51. Po prostu powaliła mnie na kolana ta kuchenka! :)) na pewno w przyszłości skorzystam z tego pomysłu :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  52. To, co zrobiłaś z tych kawałków drewna i szafki jest niesamowite.....Ja nie mam córki, ale może będę mieć kiedyś wnuczkę. Chyba zacznę już szukać szafki nocnej....Nie, no zaraz to wyślę dalej w świat moim znajomym z małymi dziewczynkami. Dałabym Ci odznaczenie za to dzieło "Super Mama".....

    OdpowiedzUsuń
  53. jesteś genialna!!!!!!!!!!!!! CUDO! Odwiedziłam bloga i będę tu stale zzaglądać! :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Chapeau bas!
    Wielki szacun. Ja męczę półkę wiszącą, która była i ma być półką, ale mi nie idzie...Pomalowałam, ale szkoda gadać jak to wygląda.
    Pozdrawiam. Boni.
    http://boniffacy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  55. To najpiękniejsze zabawki dla dzieci, jakie widziałam w życiu. Takiej kuchni nie wyniosła bym na strych do pełnoletności mojej córci a potem sama bym się w niej bawiła. Warsztat nie ustępuje jej ani na krok!!

    OdpowiedzUsuń
  56. Ta kuchenka jest po prostu niesamowita. Dopracowana, klimatyczna, urocza :) Nic dziwnego, że Amelka jest zachwycona. Ja też bym była :D

    OdpowiedzUsuń
  57. Zatkało mnie! Kuchenka jest mistrzostwem świata! Każdy jej detal jest mistrzostwem. Piekna poprostu!!

    OdpowiedzUsuń
  58. cudowna:) jako dziecko marzyłam o takiej!

    OdpowiedzUsuń
  59. Po porostu super! Jesteśmy pod wrażeniem.:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Uwielbiam Twoje tworcze inspiracje Ines!
    Ten "projekt" zachwycil mi niezmiernie, dlatego zainspirowana Twoim arcydzielem sprobuje stworzyc podobna kuchenke dla moich 4 coreczek:)

    pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Piękna kuchnia. Marzę o takiej dla córci jak podrośnie!

    Pozdrawiam,
    Wiola - Mama Bloguje

    OdpowiedzUsuń
  62. Wspaniały oryginalny pomysł - mogłabym wyliczać pochwały do rana, więc podpisuję się pod wszystkimi komentarzami - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  63. Jestem urzeczona i podziwiam. Co prawda mam 3 chłopaków, ale rozumiem tęsknotę... wielki szacunek za harmonijne połączenie barw, stylu, wdzięku...lekcja piękna dla malucha!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...