Mam ogromny sentyment do starych mebli...
zwłaszcza tych,
które należały do starszych pokoleń w mojej rodzinie.
Niestety niewiele ich zostało...
teraz gdybym mogła zachowałabym dosłownie wszystko
z mieszkania mojej babci,
ale wtedy o tym nie myślałam...
Ocalało jednak kilka drobnych mebli i drobiazgów,
które cierpliwie czekają w kolejce aby znów,
lekko odświeżone, wróciły do swych łask...
Od kilku lat maluje, pobielam, przecieram i ozdabiam swoje meble,
te nowe, ledwo kupione i te stare, wyszukane na targach staroci..
Jedna z półeczek po babci, przemalowana i przetarta...
znalazła swoje miejsce w sypialni,
jest mocnym akcentem wśród panującej tam bieli...
pozdrawiam...
lawendowy kredens