Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszyki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 października 2012

Skrzynka i koszyk na zioła...


Któż z nas nie kocha ziół w kuchni, ich aromatu i soczystej barwy zieleni? Moją królową wśród nich jest niewątpliwie bazylia. W klasycznym połączeniu z pomidorem i mozzarellą jest niezastąpiona. Skrzynka na zioła powstała z myślą o większej ilości tych niesamowitych roślin, które napawały się jak dotąd słońcem w ogródku.
Otóż po pewnej wyprawie na targ staroci (niestety kochamy spać, więc jak zwykle z mężem docieramy jak wszyscy się już pakują do domu) nie mogłam wrócić z pustymi rękoma, więc uparłam się, aby Robert zabrał parę skrzynek panu ze stoiska owocowego;)  Jedną z nich lekko pobieliłam, a napis z patyczków od lodów powbijałam małymi gwoździkami...




Do kuchni zaś świetnie wpasował się stary koszyczek wiklinowy pomalowany w akcenty ziołowe z drewnianą etykietką. Wystarczą nawet dwie gałązki i śniadania smakują cudownie...





Miłej chwili przy śniadaniu...
A tymczasem zabieram się za kolorowe ocieplacze do kubeczków bo jesienne dni tuż tuż...
Agnieszka z Lawendowego Kredensu...

środa, 22 sierpnia 2012

Przyjęcie w ogrodzie


To właśnie dla tego przyjęcia w ogrodzie zaprzyjaźniłam się z wikliną papierową;) Główną rolę, oczywiście na stole;), odgrywały moje koszyczki, a w nich małe smakołyki dla dzieciaków. Przyjęcia pod chmurką są niezwykle klimatyczne, dlatego też na urodziny naszego synka, które są już wkrótce, zaplanowaliśmy rodzinny piknik w lesie... tylko słonko musi dopisać;)
Natomiast ta impreza w pastelowym błękicie i turkusie należała do naszego kochanego chrześniaka;) 


Zaszalałam dzisiaj z ilością zdjęć, ale ten kolor i klimat jest tego wart;)...












W tak sielskim klimacie do następnego wpisu tym razem w odcieniach szarości...
Agnieszka z Lawendowego Kredensu

środa, 8 sierpnia 2012

Koszyczki z wikliny papierowej


Oto moja nowa pasja, która pochłonęła mnie całkowicie - wiklina papierowa. Wiem, że miałam o niej napisać jak najszybciej, ale czwórka dzieci oznacza całkowity brak czasu i energii;)... 
Z wikliną chciałam już dawno rozpocząć przygodę, ale jak to bywa w życiu, na wszystko przychodzi odpowiedni czas. I tak podczas przygotowywania dodatków do pewnego przyjęcia urodzinowego zabrałam się za poszukiwania koszyczków,  które miały pomieścić małe niespodzianki dla uczestników przyjęcia. Owe poszukiwania skończyły się na tym, że jak zwykle postanowiłam własnoręcznie zrobić koszyczki  z mojej wizji... Pół dnia rolowałam patyczki z papieru, a następne pół dnia plotłam i plotłam;)... aż wciągnęło mnie jak szydełkowanie. Widocznie praca palcami non stop jest moim przeznaczeniem;), to dla mnie prawdziwy relaks...


Pierwsze koszyczki jakie zrobiłam są otwarte i z wieczkami, ale w planach mam już wielkie kosze, niekoniecznie na drobiazgi...






Następnym razem kolorowa narzutka, a kilka dni później koszyczki na przyjęciu urodzinowym...

Agnieszka z Lawendowego Kredensu....
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...