Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocieplacze na kubki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ocieplacze na kubki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 października 2014

Kolorowe ocieplacze na kubki


Niewątpliwie już czas na wszelkiego rodzaju ocieplacze... Na pierwszy ogień poszły kubki, w kolejce stoją słoiki i butelki od wina, a potem koniecznie trzeba ocieplić ręce...
Zapraszam na dużą latte do butiku tutaj 





smacznej kawy
Agnieszka
cotton art wood

środa, 3 kwietnia 2013

Cotton Art Wood w Green Canoe Style


W wiosennym wydaniu Green Canoe Style pojawił się mój mały skrawek świata włóczki (str. 232-235). 
Serdecznie zapraszam;)







Serdeczne pozdrowienia
Agnieszka
cotton art wood


poniedziałek, 4 marca 2013

Króliczki i pudrowy róż


Dzisiaj romantycznie i kobieco, czyli w roli głównej pudrowe róże i zgaszone fiolety.
Wreszcie mamy piękny miesiąc marzec, w którym wszystko budzi się do życia. Pierwsze słoneczne poranki dodały mi niesamowitej energii, której od dłuższego czasu potrzebowałam. Nie mogę doczekać się już wiosennych sesji, aranżacji i pikników w lesie. Ale jestem już cierpliwa, wystarczy, że budzi mnie słońce i muszę mrużyć oczy bo tak mnie oślepia. Uwielbiam to uczucie...






Miłego tygodnia, a ja czekam niecierpliwie (a jednak) do piątku...
Pozdrawiam ciepło
Agnieszka
lawendowy kredens

piątek, 1 lutego 2013

Słodkie poduchy


Uff... jest już luty, a zatem styczeń mam za sobą;) czy dla Was też to był miesiąc leniwy, ospały i strasznie długiii?
W każdym bądź razie luty rozpoczynam poduchami pastelowymi, słodkimi i wcale nie do zimowego snu, a dla ozdoby i osłody;) Pełne landrynkowej słodyczy i pozytywnej energii;), dostępne na zamówienie w pracowni.
A po krótkim lutym marzec... wiosna... i nowy okres w moim życiu.





Słodkie pozdrowienia
Agnieszka z lawendowego kredensu

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Kuchnia w szwedzkim stylu



Mam wreszcie wymarzoną kuchnię, prostą, swojską, moją. W czystym klimacie szwedzkim, w dosłownym tego słowa znaczeniu;). Tego mi właśnie brakowało w wynajmowanych mieszkaniach, swojej kuchni. Długo zastanawiałam się nad jej kolorystyką, myślałam wiernie o pastelach, ale połączenie bieli z drewnem okazało się dla mnie ideałem, tym bardziej, że tuż obok mam malutką jadalnię i tam mogę szaleć z innymi kolorami. 
Przy urządzaniu kuchni bardzo ceniłam sobie możliwość stworzenia własnego projektu, gdzie mogłam uwzględnić dokładnie moje poddasze i sama zagospodarować każdy wolny centymetr powierzchni na dole. Jednak nie byłabym sobą, gdybym zostawiła kuchnię według gotowego projektu. I tak niektóre fronty zamieniłam na zasłonki bawełniane. Uchwyty w oryginale czarne oraz suszarkę szybko maznęłam białą farbą. Powiesiłam starą półeczkę na zioła i mimo pierwotnej chęci przemalowania jej,  pozostawiłam ją narazie w oryginale, po prostu spodoba mi się taka;) Brakowało mi jeszcze blaszanego chlebaka, o którym marzyłam, i tak nieoczekiwanie podczas pobytu w Szwecji przypadkowo wpadł mi w ręcę. Wiedziałam, że muszę go jakoś upchnąć w walizce i nie wyobrażałam sobie powrotu bez niego. Nie brakuje w niej również dodatków bawełnianych, zrobionych na szydełku;)
Z nową kuchnią dbamy też o naszą kuchnię, czyli jedzenie. Staramy się kupować produkty od lokalnych sprzedawców z ich własną i zdrową żywnością. I tak mamy swoją "babcię" na ryneczku z pysznym twarogiem i śmietaną; inną ze świeżym mlekiem; rodzinę, która zaopartuje nas w pyszny, okrągły chleb na zakwasie i świeżutkie jajka; cudowny miód lipowy z pasieki; marmolady swojej roboty itd. A już niedługo ;) sezon na warzywa i owoce z ogrodu...





Nie lada wyzwaniem było oświetlenie kuchni urządzonej na poddaszu z malutkim oknem. Pomogło wyburzenie ściany i stworzenie jadalni w drugim pokoju, a wieczorem niezastąpione okazały się reflektory ledowe - szeroki wybór dostępny tutaj . Dyskretnie umieszczone pod półeczkami bardzo dobrze oświetlają blaty.




A w kobietniku przypomnienie moich starych nowych mebli... zapraszam...
Ciepłe pozdrowienia
Agnieszka
lawendowy kredens

środa, 16 stycznia 2013

Morskie poduchy i ocieplacze


Morskie klimaty przeniosłam na poduchy i ocieplacze, dostępne na zamówienie w pracowni. Oglądając zdjęcia musiałam okryć się pledem i mieć przy sobie gorącą herbatę, znów na chwilę wróciłam do śnieżnej Szwecji i do temperatury -10 stopni.
Ale spacer alejką, przy której były przycumowane jachty był magiczny. Oj zapragnęłam być właścicielką jednego z nich. Niesamowite było to, że wszystkie ławeczki, krzesełka, doniczki z kwiatkami, wazoniki, butelki i latarenki zostały pozostawione na łajbach tak, jakby jeszcze wczoraj było lato i wszyscy wygrzewali się na słoneczku urządzając sobie spotkania towarzyskie, a następnego dnia zastała ich zima i po prostu zapomnieli posprzątać...  



Statek płynący między wysepkami do dziś przeraża mnie swoją wielkością. Zresztą żywioł wody od zawsze budził u mnie lęk, może dlatego, że nie umiem pływać...









Zapraszam również na cykl moich artykułów na portalu kobietnik.pl, gdzie piszę na tematy mi bliskie, a niektóre publikowane tam zdjęcia nie ukazały się jeszcze na moim blogu.  
A za kilka dni moja szwedzka kuchnia;)
Ciepłe pozdrowienia
Agnieszka z lawendowego kredensu

wtorek, 11 grudnia 2012

Świąteczny zestaw....


Czerwień, biel... czyli tradycyjne kolory świąt. Szydełkowy pled, poduchy, wałek i ocieplacze na kubki oraz czajniczek wykonałam na specjalne zamówienie dla  przemiłej Kasi z Domu pod brzozą. Zestaw świąteczny powędrował więc do magicznego domku, gdzie pachnie między innymi drewnem i lnem. 
Szydełkowy zestaw można również zamówić w mojej pracowni.
Dziękuję ślicznie za poprzednie komentarze, podróż do skrawka Skandynawii była niezwykła i bajkowa. Pierwsze prace zainspirowane tym miejscem zaprezentuję już w styczniu.






Przesyłam ciepłe pozdrowienia w już świątecznym klimacie...
Agnieszka z Lawendowego Kredensu...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...